PO WAKACJACH…

Stoi na stacji lokomotywa…, mieszkamy tuż obok dworca PKP, także lokomotywa co chwilę jakaś stoi i słychać jak sapie, i stęka i toczy się dalej w Świat.

Pociągi odjeżdżają, a my zostajemy, nigdzie już w najbliższym czasie nas żadna lokomotywa nie poniesie. Nie ukrywam, czekałam, na ten dzień, kiedy idąc do pracy nie będę musiała zastanawiać się, co dziś nasze dzieci wymyślą kreatywnego same w domu, a czy coś zjadły, a czy zęby umyły, bo, że przyjaźnią się z telewizorem i telefonem to wiedziałam na pewno!

Spieszę jednak donieść, że nie całe wakacje tak wyglądały. Udało się i nam wykorzystać czas wolny do niespiesznego bycia. Byliśmy więc i w słonym morzu i na piaszczystej plaży, udało nam się być i w Zamczysku i tam, gdzie lubimy najbardziej.

Czas wolny zaczęliśmy i zakończyliśmy na polu namiotowym, blisko wody, lasu i “matki ziemi”. Wielka to dla nas przyjemność! Tu naprawdę jesteśmy razem, choć jest dużo swobody, i nie ma napięcia, że trzeba się pilnować, czy robić coś wspólnie przez cały czas. Kiedy nie ma przymusu, jest przestrzeń na : “chcę”, gramy, pływamy, gadamy, szwendamy się i opalamy. Deskorolka, hulajnoga, badminton, i niezawodne gry planszowe.

Wakacje minęły, a miłość do “Polska Luxtorpeda – odjazd” i “Nogi Stonogi” została…, to nasze nr 1 po tych wakacjach. Ponieważ mamy sporą różnicę wieku, i niezwykle wygadane, żeby nie powiedzieć pyskate najmłodsze stworzonko, zawsze szukamy rozwiązań, które pozwolą grupę naszą łączyć, zamiast dzielić.

“Polska Luxtorpeda – Odjazd” to rewelacyjna, dynamiczna gra, wszystko zależy od tego jak szybki i spostrzegawczy jesteś, świetne jest przy tej zabawie to, że poznajemy polską kulturę i historię, a nawet grzyby! Mamy duży ubaw, jest głośno, bo kto pierwszy, ten lepszy. Nie ukrywam, że też wykłócamy się przy tym, ale zdecydowanie na wesoło.

“Supernogi Stonogi” to z kolei gra, gdzie emocji i tempa jest trochę mniej, za to element edukacyjny, dla rodziców ambitnych i celujących w edukacje przez zabawę na pewno jest spełniony. Gra rozwija spostrzegawczość, uczy logicznego myślenia i szybkiego liczenia. Nadaje się dla naprawdę małych dzieci! Polecamy

https://egmont.pl/Polska-Luxtorpeda-odjazd,11102214,p.html

Mitologia słowiańska!

Osobiście za każdym razem zachwycam się, kiedy w ręce wpada mi takie piękne, a zarazem proste wydanie książki, cudnie ilustrowanej, o tematyce, która każdemu z nas jest raczej bliska.

Mitologia, pewnie w szkole nie była Waszą pasją, moją zdecydowanie nie! Jednak mitologia słowiańskich bogów, to już zupełnie inna historia. Taki dajmy na to mit, o stworzeniu świata, gdzie Perun i Weles, kłócą się i chcą postawić na swoim, zupełnie jak moje dzieci…, a przyznanie drugiemu racji, długo jest nie do przyjęcia, choć koniec, końców okazuje się całkiem prostym zadaniem i można iść dalej…

Dalej jest: mit o stworzeniu człowieka, i tu “boski” Perun ma typowe cechy moich i pewnie waszych dzieci, jest niecierpliwy, potwornie zmęczony, najbardziej, kiedy są obowiązki do wykonania. Jednak tu Perun i Weles dali popis, bo ze słomy powstało nowe zwierzę, mało tego nazwano je “człowiek”…

Czytając z dziećmi tę książkę spotkacie jeszcze: Świętowita – boga wojny i urodzaju, Swaroga – boga słońce, Swarożyca – boga ognia, Chorsa – boga księżyca, Strzyboga – który rozdawał bogactwa.

To może jeszcze jeden mit: Drzewo świata, kosmiczne drzewo, które “rosło” od zawsze, jeszcze przed stworzeniem świata. W koronie drzewa mieszkali bogowie, których powyżej wymieniłam. Kosmiczne drzewo stało się axis mundi – osią świata, jego centrum i pępkiem. Podpierało niebo, aby to nie runęło na ziemię, natomiast pień drzewa to świat ludzki, łączył się on jeszcze ze światem zmarłych, ale o tym poczytajcie już sami…

Osobiście zachwyciły mnie ilustracje pani Ewy Poklewskiej – Koziełło, jeśli nawet nie przeczytacie książki od deski do deski, to na pewno trzeba ją pooglądać, zdecydowanie kartka, po kartce

https://egmont.pl/ART.-Mitologia.-Przygody-slowianskich-bogow,8149038,p.html

Czas wolny, wakacji czas!

Czy wszyscy rodzice pracujący, również uważają, że wakacje trwają za długo? Ile macie dni urlopu? Ile czasu można wygospodarować w ciągu dwóch letnich miesięcy? dwa tygodnie, czasem trzy…

I co dalej? oczywiście dużo zależy od tego w jakim wieku macie dzieci i od tego gdzie mieszka babcia. Ja posiłkuję się dawnymi opiekunkami, koleżankami, rodziną, mam poczucie, że wyczerpałam już wszystkie możliwości, a to dopiero półmetek wakacji! Nie chciałam jednak narzekać, bo w końcu z perspektywy dzieci, wakacje zawsze trwają za krótko, i dobrze pamiętam, że mi także za szybko mijały.

Całe szczęście, że w lipcu udało pojechać nam się na tydzień nad morze, jeszcze większe szczęście, że w większości mieliśmy pogodę, i każdy mógł spokojnie robić to co lubi najbardziej, a kiedy dzień był niekoniecznie do plażowania, miałam zapas książeczek do kolorowania, całą serię: Gru, Dru i Minionki, łamigłówki, zagadki, zabawy na spostrzegawczość, do wykonania kolorowe tatuaże! O nudzie nie było mowy, dzięki wydawnictwu Egmont

Udało nam się również w czasie obecnych wakacji pod namiot wyjechać, to nasze rodzinne odkrycie, blisko siebie, blisko przyrody, blisko wody i blisko domu, bo tuż za czeską granicą. I właśnie tam najlepiej umilają nam czas gry wszelakie, w tym planszowe właśnie. Kuba z Idą opanowali Uno i nawet w samochodzie, podczas stania w korkach grają.

Natomiast gra, która zdobyła nasze serca w ostatnim czasie, i była odpowiednia do każdej grupy wiekowej to “Wyprawa do babci” i “Kotek Psotek”. Wciąż mamy problem, aby pogodzić potrzeby 12-latka i niespełna 7-latki. Dlatego właśnie te gry zdały egzamin, bo to świetna zabawa i dla rodziców i dla wszystkich dzieci, i tych dorastających i tych nie umiejących jeszcze swobodnie czytać. Zasady bardzo proste, zrozumiałe i radość na całego! Polecam

https://egmont.pl/

Wyniki konkursu

Książki “Twoje kompetentne dziecko” mają nowych właścicieli, których uprzejmie poproszę o kontakt (najprościej będzie przez FB), po otrzymaniu adresu do wysyłki, od razu lecę na pocztę!

pani Katarzyna S.

pani Agnieszka (mama Poli)

Gratuluję i pozdrawiam serdecznie, no i zapraszam do czytania…

Zagrajmy!

75921853_ahoj-piraci_0_240x320_ffffff_scl_1Dziś o nadchodzącym czasie wolnym, kiedy to wszyscy jesteśmy w domu, cieszymy się sobą nawzajem, póki czas ku temu. Bo za chwilę dzieci podrosną i będą szukały powodu do wyjścia z domu. Co robić? żeby nie siedzieć przed komputerem czy z telefonem w ręce? Był czas kiedy rodziny spotykały się przy stole i potrafiły spędzić kilka godzin na wspólnym byciu. Był czas, kiedy rodziny spotykały się przed telewizorem i wspólnie oglądały program , film czy bajkę. Dlatego nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego w wielu domach telewizor jest w każdym pokoju, wtedy szanse na spotkanie się malały.

Świetnym wynalazkiem do spotkania się w jednym miejscu całej rodziny jest kominek, naprawdę testujemy to już któryś rok z kolei, kiedy nadchodzą długie szare, zimne, wietrzne wieczory, wszystkich nas ciągnie do miejsca gdzie pali się ogień.

Mamy też inny sprawdzony, dobry sposób na czas razem, dzięki wydawnictwu Egmont, które pozwala nam testować na własnej skórze gry planszowe przez nich wydawane. Nasze ostatnie odkrycie to:

  1. Mali detektywi
  2. Ahoj, Piraci!

img_20161122_105101Obie są fantastyczne, pierwsza skierowana jest do dzieci młodszych, bo już od 3 lat, myślę, że trochę na wyrost ten wiek jest podany, ale dzieci są rozgarnięte, więc faktycznie szybko “złapią” zasady gry. To co nam się podoba w zabawie z małymi detektywami, to tempo gry, współpraca – bo wszyscy jesteśmy jedną drużyną, podpowiadamy sobie, pomagamy i spieszymy się, żeby zdążyć przed uciekającym szybko czasem.

Rewelacja, najfajniejszy jest brak przegranego, ponieważ u nas wciąż najmłodsza Kalinka z trudem znosi porażki, więc ta gra jest właśnie dla takich dzieci, które nie zniechęcą się bo wygrywa lub przegrywa cała drużyna. A zabawy jest przy tym naprawdę dużo, polecam bardzo dla całej rodziny!

 

img_20161120_162359Kolejna gra jest już dla starszych dzieci i wymaga większego skupienia. Graliśmy wiele razy, płyniemy przez wody, odpoczywamy na wyspach, gdzie można obłowić się w drogocenne skarby, chyba, że napotkamy na drodze tornado, lub okażemy się pazerni i wtedy możemy wiele stracić. Ta gra jest świetnie wykonana, tradycyjnie rzucamy kostką i jest jeden wygrany. Chwilę nam zajęło ogarnięcie zasad, ale po kilku “kolejkach” byliśmy już specjalistami. To również jest świetna gra dla całej rodziny! img_20161122_182957

Myślę, że wszyscy mamy sprawdzone i własne metody na czas spędzony z dziećmi, wszystkim nam dobrze robi wspólna zabawa, choć bywa, że wybuchnie jakaś sprzeczka, bo ktoś oszukuje, albo tylko komuś się tak wydaje…, osobiście zachęcam: usiądźmy do planszówki.

img_20161122_182319