Nieokiełznane

352x500   Ci którzy przeczytali “Szklany zamek” i byli zadowoleni, myślę, że skorzystają sięgając po jeszcze jedną książkę tej samej autorki: “Nieokiełznane”. Historia jednej kobiety, która kocha życie i się go nie boi. Ambitna, niezwykle pracowita, oszczędna, przedsiębiorcza, odnalazła się jako młoda dziewczyna w Arizonie, gdzie pracowała jako nauczycielka. W tamtych czasach inteligentna dziewczyna mogła zostać pielęgniarką, sekretarką lub nauczycielką, no i jeszcze zakonnicą. Pielęgniarką być nie chciała bo chorzy ludzie ją denerwowali, sekretarka to dobrowolne niewolnictwo, przymus posłuszeństwa szefom, a co jeśli okaże się, że sekretarka jest mądrzejsza od szefa?

A kiedy pracowała w Chicago jako pomoc domowa i zginęła jej najlepsza koleżanka to był wypadek, Lily wie, że świat pełen jest niebezpieczeństw, trzeba więc mądrze ich unikać (dziś piękni i młodzi mają zwykle zupełnie na odwrót).

Oszukana przez pierwszego męża bigamistę, już wie, że jeśli ktoś chce cię okraść, najpierw zdobywa Twoje zaufanie. Później jest już tylko lepiej, choć wciąż ciężka praca fizyczna, ale podejście do gotowania, prania, wychowywania, zwierząt: pozazdrościć. Niby nierealne, a takie prawdziwe, w wieku 39 lat uczy się latać.

Lily Casey Smith jest mamą Rose Mary, która z kolei jest mamą autorki Jeannette Walls. Historia babci inna jest od historii dzieci i wnuków, ale barwna i dająca do myślenia współczesnej kobiecie, choć od tego czasu minęło już prawie 100 lat. Przeczytajcie

 

 

Kipi kasza na bezrobociu

Tak, tak na bezrobociu!

Od kilku dni po 17 latach pracy jestem bezrobotna, codziennie po wyprawieniu dzieci do szkoły rozglądam się po pustym mieszkaniu i szukam pomysłu na cały nowy dzień. O ile nie wpadnę w wir prania, gotowania, prasowania, segregowania, odkurzania…, mam szansę zrobić coś tylko dla siebie. I tak udało mi się w łóżku przez cały ranek dokończyć świetny kryminał “Zły Wilk” Nele Neuhaus (polecam!) choć jak zobaczyłam, że jest dobrze po 11 to miałam spore poczucie winy, że wokół nic nie zrobione. Innym razem przez większą część poranka gapiłam się w telewizję śniadaniową, nie pamiętam kiedy ostatnio w tygodniu oglądałam telewizję…, zapamiętam jednak, żeby nie włączać rano telewizora, bo jedyna mądra rzecz jakiej się dowiedziałam, to, że dynia jest zdrowa. A tyle to wiedziałam już wcześniej.

kipi_kasza_frontNo właśnie i gotowanie, strasznie męczące zajęcie, najbardziej męczy mnie szukanie pomysłu, co dziś? I tu muszę podzielić się wiedzą o pięknie wydanej i naprawdę świetnej książce “Kipi kasza”, w ostatnim czasie przychodzi mi z pomocą: zupy, sałatki i drugie dania, proste zawsze z kaszą więc też zdrowo. Autorzy uczą jak ugotować każdą kaszę i z czym podawać, bogactwo i różnorodność kasz opisanych w tej książce uświadomiło mi jak rzadko tę kaszę jemy. I mam pozytywną stronę bezrobocia!

Bezrobocie to stan przejściowy (podobno) napisałam więc CV i mam nadzieję szybko pożegnać się z tym błogim stanem i pozwolić żeby praca znów ograbiała mnie z życia, ale i to życie mi porządkowała.

Wolny wybór, czy na pewno?

okladka-salecl_net_ramka Bohaterka książki Elizy Orzeszkowej Nad Niemnem: „ Była ubogą krewną domu, panną mogącą jeszcze wyjść za mąż, i czymże więcej być mogła? Dla zajęcia czasu miała książki, fortepian, przechadzki po ogrodzie, wizyty sąsiadów – czegóż więcej potrzebować mogła? Potrzebowała jednak, tak dalece, że po kilka razy niepokoiła ją myśl opuszczenia Korczyna i udania się gdzieś daleko, jakiego miasta, w którym by znalazła pracę, niezależność, pełnię dni i cel życia”
Już dawno zapomniałam, że czytałam kiedyś tę książkę. O tamtych czasach i roli kobiet przypomniał mi kalendarz literacki, który wisi na ścianie i bogaty jest w cytaty, takie jak ten powyżej.
A ponieważ jestem w trakcie lektury książki „Tyrania Wyboru” Renaty Salecl to się zadumałam nad losem kobiet sprzed 130 lat i nad losem współczesnego społeczeństwa, celowo nie piszę współczesnych kobiet. Pani Renata np. w jednym z rozdziałów napisała: „ możemy wybrać sobie tożsamość, orientację seksualną i religię. Możemy zdecydować czy chcemy mieć dzieci. Możemy modyfikować nasze ciała, a nawet zmieniać płeć. Ale co w końcu decyduje o naszych wyborach, gdy już pogodzimy się z tymi wszystkimi możliwościami? Kim się stajemy, jeśli wszystko, co nas dotyczy, jest opcjonalne?”
I jeszcze jeden cytat z książki pani Renaty z rozdziału WYBÓR JAKO SAMOOBRONA: „przyjaciel Freuda zapytał go czy ma się ożenić z pewną kobietą. Jeśli chodzi o drobne sprawy życiowe odpowiedział Freud, człowiek powinien zastanawiać się długo i dogłębnie, ale jeśli chodzi o wielkie – żenić się czy nie, mieć dzieci czy nie – należy po prostu to zrobić. Ta odpowiedź opiera się na paradoksie i trzeba ja czytać w kontekście społeczeństwa, w którym żył Freud – o wiele bardziej konserwatywnego niż nasze. A jednak idea ta może być wyzwalająca, jeśli zaakceptujemy fakt, ze nasze wybory dotyczące miłości i rodziny rzadko są racjonalne. Niezależnie od tego, jak bardzo nam się wydaje, że sami wyznaczamy sobie życiowe ścieżki, to częściej rządzą nami nieświadome pragnienia.”
Uboga krewna domu miała niewielki wybór i kilka drobnych rozrywek, a jak my korzystamy z wolnego wyboru każdego dnia…, proszę przeczytajcie te książkę bo muszę z kimś to przegadać.
Renata Salecl „Tyrania Wyboru” wydawnictwo krytyki politycznej

Sprzątanie, pranie, prasowanie

Dziś temat drażliwy: sprzątanie
Kto lubi?
Pytanie jest uzasadnione osobiście znam kilka osób, co lubią i często sprzątają. Pytanie tylko czy bardziej lubią sprzątać czy mieć czysto?
Do pisania o sprzątaniu sprowokowała mnie Monika Tutak-Goll w Wysokich Obcasach(nr 24 13.06.2015) Pani Monika sprzątać nie lubi, woli iść z dziećmi na rower i ja ją rozumiem, też wolę… pani Monika więc upycha wszystko do jednej szafy i tyle, reszta już na zawsze pozostaje w szafie.
Jest jeszcze jedna pani, która nie znosi sprzątania i w ogóle prowadzenia domu jako takiego, można spotkać się z nią na blogu „chu… pani domu” i okazuje się, że wielu osobom bardzo się to podoba, też zdarza im się nie wyciągnąć prania z pralki przez kilka dni, i ja to rozumiem też mi się nie chce o 11 w nocy wyciągać prania i rozwieszać na suszarce. Oj ile razy mi się nie chce…
I jeszcze jedna pani, która jest dla mnie naprawdę dużym autorytetem Agnieszka Graff, feministka niezwykle mądra kobieta, lektura jej pierwszej książki „Świat bez kobiet” otworzyła mi oczy we wczesnej młodości , pojęłam sens słowa równouprawnienie. Pani Agnieszka udziela wywiadu w Twoim Stylu (ostatni numer chyba czerwiec 2015) i opowiada tam o tym, że kobiety tak jak 25 lat temu tak i teraz napotykają tę samą barierę ” ich mężczyźni nie są gotowi do wykonywania prac domowych i wychowywania dzieci” ciekawe, mężczyźni sprzed 25 lat wychowani przez kochające matki, które zapewne za cel stawiały sobie szczęście potomstwa, wzorowali się pewnie na swoich ojcach którzy do obowiązków domowych się nie garneli bo to niemęskie. Ale minęło 25 lat i o co chodzi?
Myślę, że wszystko zaczyna i kończy się w domu. Postawa i przykład rodziców i mamy i taty w podejściu do prania, wieszania, prasowania, gotowania i sprzątania. Delegowania zajęć bez względu na płeć, angażowania się w obowiązki domowe, czasem kosztem miłego spędzenia czasu na rowerach na przykład. Może jednak dobrze zacząć sprzątanie przy dzieciach i z dziećmi, pewnie skorzystają na tym przyszłe żony i mężowie a my będziemy mieć nie tylko satysfakcję, ale i wysprzątane?
Bo wszyscy lubimy mieć czysto, choć niewielu lubi sprzątać.