Lektura na wakacje

okładkaMam nadzieję, że wszyscy a przynajmniej większość jest przed lub w trakcie wypoczynku. Jeśli dzieci pozwolą bo same zajmą się robieniem piaskowej babki. A może babcia pojechała na wakacje z Wami, albo jeszcze lepiej pozwoliliście żeby nacieszyła się wnukami bez was.

To ja mam propozycję na letnią lekturę, oczywiście polskiej pisarki, osobiście uważam, że najlepszej spośród wszystkich utalentowanych i piszących pań w naszym kraju. Nie dość, że zapomnimy o bożym świecie, to jeszcze zapewni nam korki z historii polski.

Tom I to Korona Śniegu i Krwi, osobiście długo nosiłam się z zamiarem przeczytania(choć bardzo podobała mi się saga Północna Droga) ale kiedy już zaczęłam to byłam zła, że każda kolejna strona przybliża mnie do końca. Pani Elżbieta osadza bohaterów w konkretnym czasie i miejscu na ziemiach polskich. A przy tym tchnie tyle życia, temperamentu i emocji, że mocno związujemy się z postaciami. Pięknie opowiedziana historia Polski, pasjonujące wydarzenia, świat już chrześcijański przeplata się z tradycją pogańską. Mocno polecam szczególnie kobietom, bo choć polityka, korona, tron to sprawa męska to opisana z kobiecego punktu widzenia i dla nas jest pasjonująca(mam nadzieję,że nie obrażam feministek) A jak już skończy Wam się tom I, to polecam  tom II Niewidzialna Korona.

Książki to opasłe tomiska, ale zobaczycie, jak szybko się skończą. Autorka jest niezwykle ciekawą osobą zapraszam do zapoznania się z jej stroną

http://www.cherezinska.pl/elzbieta_cherezinska.html

 

Wakacje

Doczekaliśmy się, dzieci zachwycone, spanie do oporu, siedzenie wieczorem też do oporu i pytanie:

co dzisiaj robimy?

My idziemy do pracy…, a niania z dziećmi dwoi się i troi, żeby się nie nudziły. I wdzięczna jestem bardzo pani-niani bo jest z nami już czwarty rok, zna nasze dzieci doskonale i pomaga nam przetrwać wszystkie dni wolne od obowiązku szkoły: ferie, święta i wakacje. Możecie więc wyobrazić sobie blady strach który padł na mnie i męża w poniedziałek, kiedy niania późnym wieczorem zadzwoniła, że jest na pogotowiu, ma kroplówkę i walczy z nadciśnieniem. Normalnie trwoga, najpierw, żeby była zdrowa a później co my zrobimy?

Na szczęście sytuacja została opanowana, ale lęk pozostał.

Byle do urlopu…

A wy jakie macie pomysły na dzieci, kiedy trzeba iść do pracy, a jednocześnie zadbać o najmłodszych?

Sprzątanie, pranie, prasowanie

Dziś temat drażliwy: sprzątanie
Kto lubi?
Pytanie jest uzasadnione osobiście znam kilka osób, co lubią i często sprzątają. Pytanie tylko czy bardziej lubią sprzątać czy mieć czysto?
Do pisania o sprzątaniu sprowokowała mnie Monika Tutak-Goll w Wysokich Obcasach(nr 24 13.06.2015) Pani Monika sprzątać nie lubi, woli iść z dziećmi na rower i ja ją rozumiem, też wolę… pani Monika więc upycha wszystko do jednej szafy i tyle, reszta już na zawsze pozostaje w szafie.
Jest jeszcze jedna pani, która nie znosi sprzątania i w ogóle prowadzenia domu jako takiego, można spotkać się z nią na blogu „chu… pani domu” i okazuje się, że wielu osobom bardzo się to podoba, też zdarza im się nie wyciągnąć prania z pralki przez kilka dni, i ja to rozumiem też mi się nie chce o 11 w nocy wyciągać prania i rozwieszać na suszarce. Oj ile razy mi się nie chce…
I jeszcze jedna pani, która jest dla mnie naprawdę dużym autorytetem Agnieszka Graff, feministka niezwykle mądra kobieta, lektura jej pierwszej książki „Świat bez kobiet” otworzyła mi oczy we wczesnej młodości , pojęłam sens słowa równouprawnienie. Pani Agnieszka udziela wywiadu w Twoim Stylu (ostatni numer chyba czerwiec 2015) i opowiada tam o tym, że kobiety tak jak 25 lat temu tak i teraz napotykają tę samą barierę ” ich mężczyźni nie są gotowi do wykonywania prac domowych i wychowywania dzieci” ciekawe, mężczyźni sprzed 25 lat wychowani przez kochające matki, które zapewne za cel stawiały sobie szczęście potomstwa, wzorowali się pewnie na swoich ojcach którzy do obowiązków domowych się nie garneli bo to niemęskie. Ale minęło 25 lat i o co chodzi?
Myślę, że wszystko zaczyna i kończy się w domu. Postawa i przykład rodziców i mamy i taty w podejściu do prania, wieszania, prasowania, gotowania i sprzątania. Delegowania zajęć bez względu na płeć, angażowania się w obowiązki domowe, czasem kosztem miłego spędzenia czasu na rowerach na przykład. Może jednak dobrze zacząć sprzątanie przy dzieciach i z dziećmi, pewnie skorzystają na tym przyszłe żony i mężowie a my będziemy mieć nie tylko satysfakcję, ale i wysprzątane?
Bo wszyscy lubimy mieć czysto, choć niewielu lubi sprzątać.

kim jestem?

DSCN6698

Mam na imię Magda i mieszkam z rodziną w Wałbrzychu. Jestem żoną i mamą w tej właśnie kolejności, moim celem jest świadome macierzyństwo, opierające się na wiedzy i doświadczeniu. Dlatego lektury dobieram z rozmysłem i czytam, przeżuwam, rozmyślam… tak, dużo czytam i wierzę, że każdy z nas posiłkując się lekturą i własnym rozeznaniem może stworzyć fajne miejsce do którego wszyscy domownicy będą chętnie wracać.

Mam poczucie, że jestem na początku tej drogi, ale czas pędzi, dzieci rosną, a ja wciąż przyłapuję się na tych samych błędach. Myślę, że najlepiej i najszybciej poradzę sobie mając grupę wsparcia, stąd pomysł na pisanie bloga o tym co przeczytałam, usłyszałam, zobaczyłam. Z jaką teorią jestem skłonna się zgodzić, a która jest absolutnie nie do przyjęcia.
Przede wszystkim chciałabym pozostać sobą, dbać o przestrzeń w której żyję, małżeństwo, przyjaźnie, czas wolny i rozwój osobisty, bo kiedy dzieci dorosną dobrze byłoby mieć jeszcze coś do zrobienia, no i żebym zawsze miała z kim się wina napić…

Szklany zamek koniecznie przeczytaj

okładka 3Przeczytałam nie tak dawno książkę, która dała mi do myślenia. Po pierwsze zachwycił mnie sposób w jaki autorka i bohaterka wydobywa wspomnienia z najwcześniejszych lat dzieciństwa, a potem spokojnie po kolei nam je opowiada. Czytam z każdą kolejną historią myślę sobie, że muszę zmienić podejście do wychowywania.

Naprawdę, dla tych którzy książkę przeczytali pewnie to co stwierdzam jest przerażające, rodzina 2+4, pełna bo jest i mama i tato i są razem, naprawdę są razem choć brudne, głodne, bez tych wszystkich gadżetów którymi się dziś otaczamy. Dzieci tak cierpią, że bardzo szybko wiedzą jak żyć nie chcą i znajdują drogę wyjścia z tej sytuacji, stawiają na naukę i pracę, choć rodzice pokazali im jak kraść.

Brak kompetencji rodziców i zdumiewająca dojrzałość dzieci to mnie najmocniej w tej lekturze poruszyło. I jestem pewna, że lekkie zaniedbanie robi dziecku znacznie lepiej niż nadopiekuńczość. Żebyśmy się tylko dobrze zrozumieli nie zachęcam do głodzenia ani wyziębiania naszego potomstwa, raczej chodzi mi o nasz czas i obecność o głowę otwartą na zmiany, nie przywiązywanie się do rzeczy i hierarchię ważności. Myślę, że Ci po prawdzie beznadziejnie nieodpowiedzialni rodzice poprzez postawę i sposób życia nauczyli dzieci najważniejszej rzeczy: wystarczy być, nie trzeba mieć. Gorąco polecam „Szklany zamek” Jeanette Walls.

Powrót do źródeł czyli kto wychowuje nasze dzieci ?

No właśnie kto?
Zdarza się, że zasiądę na mojej starej kanapie i wysłucham dyskusji u pana Tomasza Lisa np. wychowanie seksualne w szkole. Zaprasza pan redaktor do rozmowy fachowców od dzieci i wychowania czyli ludzi zwykle bezdzietnych jak panią Szczukę i innych. I po krótkiej dyskusji wnioski są oczywiste, rodzice sobie nie radzą szkoła musi temat podjąć i świetnie go poprowadzi pomimo sprzeciwu opozycji. A wychowanie duchowe, religia? Oczywiście, w szkole od tego przecież taż mamy specjalistów. A dobre zachowanie? A szacunek i wartości wyższe? Kto pomoże?

Szkoła „cudowne” miejsce, znienawidzone przez dzieci, a zwalniające rodziców z podstawowej roli czyli wychowania.

Po co ten przydługi wstęp?

Otóż nie zgadzam się na wmawianie mi, że jestem niewydolna wychowawczo i szkoła załatwi to za mnie, zachęcam Was rodzice nie dajmy się, to nasze dzieci, my odpowiadamy za to kim będą w przyszłości.

Marzy mi się stworzenie takiego miejsca gdzie będziemy wspierać się w trudzie i radości dni poświęconych na bycie z dziećmi, bo przecież o to chodzi w wychowaniu, żeby być.
Jeśli więc ktoś chce pomóc to ja poproszę o szkołę owszem ale dla rodziców, nazwijmy ją SZKOŁĄ UMIEJĘTNOŚCI WYCHOWAWCZYCH.

Zapraszam
matka trójki dzieci